bosphaera makijaż a pielęgnacja

Sekret dobrego makijażu – pielęgnacja skóry

Udany makijaż, czyli jaki?

Co rok, to inny trend w świecie makijażu. Doskonale pamiętamy neonowy szał lat 70. oraz brokat i lejące się na ustach błyszczyki perłowe, które zagościły u nas na przełomie wieków: XX i XXI. W dalszym ciągu wiele osób poszukuje nowych inspiracji i znajdzie się w przeróżnych kanałach social media. Niestety, coraz częściej nauką makijażu zajmują się młode osoby, zazwyczaj bez żadnej wiedzy na temat szkodliwości składów kosmetyków, po które sięgają. Rządzi trend, klienci sięgają po paletki i szminki, które zobaczyli u swoich guru makijażu. Tymczasem sekret udanego make-up’u kryje się w pielęgnacji.

Zacznijmy od podstaw

Co zrobić, aby makijaż wyglądał dobrze na twarzy? Należy przede wszystkim zadbać o cerę. Zasada nr.1 – wysypiać się, zasada nr.2 – pić dużo wody. Gdy mimo zachowania podstawowej higieny życia, nadal widzimy sińce lub opuchliznę pod oczami, warto sięgnąć po kawowy koktajl pod oczy do stosowania na noc. Rano nasze spojrzenie będzie bardziej promienne, “otwarte”. Są takie dni, gdy zaraz po wstaniu z łóżka, spoglądamy na siebie z niemałym zdziwieniem, przyznając, że się sobie podobamy. Przyzwyczajeni do opuchniętych oczu i niedoskonałej cery, która zaraz zostanie udoskonalona przez makijaż, możemy przeżyć niemały szok, gdy to bez żadnego kamuflażu wyglądamy świetnie.

To właśnie zbilansowana dieta, ruch, szczęście w życiu oraz dobrze dobrana naturalna pielęgnacja, sprawiają, że czujemy się doskonale i wyglądamy pięknie. To nie jest kwestia wieku. Nawet, jeśli niektórym osobom, które przekroczyły magiczną 50-kę wydaje się, że nie mogą wyjść z domu bez makijażu, bo nie mają już 20-u lat, nie oznacza to, że mają one rację. Każdy “ocenia nas” zgodnie z metryką. Jeśli osoba dojrzała pójdzie do sklepu po bułki i zapomni o makijażu, naprawdę nikt nie uzna, że lekko opadające powieki są objawem zaniedbania.

Co innego, gdy na twarzy widać przebarwienia skórne, wspomniany wcześniej obrzęk twarzy itp. Na plamki hormonalne oraz posłoneczne piegi doskonale sprawdzi się serum rozświetlająco-rozjaśniające Bosphaera. Co z tego, że fluid przykryje przebarwienia, skoro te z pewnością nie znikną na dobre? Wielowitaminowe serum wybiela fragmenty skóry, w których kumuluje się ciemniejszy pigment. Dodatkowo sprawia, że skóra przestaje być matowa i ziemista. Efekt jest zaskakujący i z pewnością bardziej satysfakcjonujący od chwilowego kamuflażu.

Na obrzęki twarzy doskonale sprawdza się hydrolat różany, który doskonale nawilża skórę. Osoby dojrzałe mogą sięgnąć również po hydrolat oczarowy. Kolejnym problemem, który zostaje przykryty pod makijażem, są pękające naczynka. Z nimi świetnie radzi sobie glinka różowa, najlepiej rozrobiona z hydrolatem z róży damasceńskiej. Dodatkową ochroną oraz izolacją przed chłodem, który zwiększa ryzyko pękania naczynek, jest krem przeciwzmarszczkowy Bosphaera.

Warto podjąć również temat, który skłania już bardzo młode osoby do stosowania mocno kryjącego makijażu. Chodzi o trądzik oraz pojedyncze wykwity ropne. Są one standardem wśród młodych, jednak u każdego występują z inną intensywnością. Na wstępie warto zaznaczyć, że codzienne stosowanie zapychającego, mocno kryjącego fluidu, tylko pogarsza sprawę. Skóra nie oddycha i nie goi się. Tymczasem wystarczy sięgnąć po ściągająco-odkażającą glinkę zieloną, brązową lub niebieską, następnie spryskać twarz hydrolatem z lawendy lub szałwii. Zaleczoną buzię należy następnie dobrze nawilżyć i wówczas spokojnie można zaproponować nastolatce makijaż mineralny jako doskonały zastępnik standardowych kosmetyków.

Makijaż bez filtrów

Eliminując takie problemy, jak: obrzęk, przebarwienia, pękające naczynka, ziemistość skóry lub jej niedoskonałości (wykwity ropne, wągry), można wyglądać pięknie bez makijażu. Jednak to normalne, że każda kobieta lubi czasem podkreślić swoje atuty tuszem do rzęs czy różem do policzków. Należy jednak sięgać po takie kosmetyki, które nie zapychają oraz nie uszkadzają ochronnej warstwy skóry. Także nie tylko kolor cieni do oczu, ale przede wszystkim ich skład, powinien zwrócić naszą uwagę.

Żyjemy w przekłamanych czasach filtrów do zdjęć, malowania twarzy na twarzy i doklejania sztucznych rzęs i paznokci. Tylko czy warto podążać za tym nurtem? Coraz więcej klientek Bosphaera przyznaje, że właśnie dzięki naturalnym kosmetykom pielęgnacyjnym, zmienił się ich styl malowania się. Robią to nadal, ale delikatniej, bardziej świadomie. Raczej, aby podkreślić swoją urodę, niż kompletnie ją zmieniać. Piękna, zadbana cera to najlepszy fundament udanego makijażu. Bez szkody dla zdrowia i bez przekłamywania rzeczywistości, w której przecież można się zakochać a przynajmniej warto ją polubić.

Share on facebook
Facebook
0